wtorek, 30 stycznia 2018

#GermanDeathCamps

      Zawsze byłam jak najdalsza od antysemityzmu. Czy to wskutek licznych wątków semickich w nauczaniu szkolnym, czy dlatego, że czasem lubię sobie posłuchać szmoncesów, czy wreszcie wskutek przekornego oporu wobec otwartego antysemityzmu Potwora, miłośniczki ONR i Dmowskiego, tego nie wiem. Wiem natomiast, że nie można poddawać się poprawności politycznej i mówić, że deszcz pada, gdy plują nam w twarz.
     Wspominałam już, że nie jestem patriotką, gdyby wybuchła znowu wojna spierniczałabym gdzie pieprz rośnie, byleby tylko mnie nie skaleczono, ale sprawa 'polskich obozów' jest tak ewidentna, tak głęboko krzywdząca, tak odrażająco niesprawiedliwa w obliczu tych wszystkich ludzi zamordowanych i ryzykujących życie dla ratowania Żydów, że i we mnie burzy się krew. Karkołomnym argumentem na rzecz obrony tego kłamstwa jest tłumaczenie, że chodzi tylko o lokalizację. Nie no, świetnie, to może ze względu na to, kogo najczęściej tam zabijano, zaczniemy mówić o 'Jewish Death Camps'? Ale by była jazda.
     Jak wiadomo, bo głośno o tym w ostatnich dniach, powstał projekt ustawy penalizujący używanie zwrotu o 'polskich obozach'. Co prawda nie bardzo wyobrażam sobie, jak polska jurysdykcja miałaby sięgać poza granice naszego nieszczęśliwego kraju, ale mniejsza z tym. Zamysł jest słuszny. Na to dictum władze Izraela zaczęły kręcić swym wydatnym nosem, bo to rzekomo miałoby pozwolić na krycie prawdy o szmalcownictwie.
     No kurwa mać.
    Mówią to ludzie, którzy ustanowili u siebie prawo karzące do 5 lat więzienia za negowanie Holocaustu. Im wolno, nam nie wolno bronić swojego dobrego imienia. Już sobie o tym myślałam, a moją refleksję potwierdziły słowa, które opublikowano na stronie Rady Żydów Polskich, że takie postępowanie jest fantastycznym prezentem dla antysemitów. Istny strzał w stopę.

     Na Twitterze trafiłam na wpis izraelskiej dziennikarki, która ze 20 razy, niczym małe dziecko wierzące, że tupanie nóżką i krzyczenie pozwoli mu osiągnąć zamierzony efekt, powtórzyła frazę o 'polskich obozach' i oczywiście została przez Polaków wielokrotnie zgłoszona za łamanie regulaminu. Władze portalu nie stwierdziły takowego. Na FB by mnie to nie zdziwiło, ale tu? Zawiodłam się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz