poniedziałek, 29 stycznia 2018

'Sarkazm pochodzi od Boga', Radio Erewań i słonecznik, czyli rzecz o Igorze Błachucie

      Jest! Doczekali my się, fandom skokowy rok czekał na spełnienie obietnicy o skoku błachutowym. Znaczy, wiadomo, że skoczył i nawet niczego nie złamał, na materiał filmowy jeszcze czekamy. Czyżby magik od Adobe After Effects miał dużo pracy, by nie wyglądało to na rozpaczliwy ratunek przed upadkiem? 😜 Z tej okazji post niniejszy.
      Zanim jednak Czytelnikowi zbierze się na rzyganie tęczą, kilka słów o tym, czego NIE lubię w komentatorze Eurosportu.
      Nie lubię, jak popełnia błędy językowe. OK, nikt nie jest nieomylny, ale mówienie 'wziąść' to gruba przesada u człowieka, którego narzędziem pracy jest język (właśnie zdałam sobie sprawę, jak to brzmi ;P). Kwestią dyskusyjną jest stosowanie zwrotów 'Norwegowie' zamiast 'Norwedzy' i 'rękoma' zamiast 'rękami'; zanim ktokolwiek odeśle mnie do stron z poprawną polszczyzną pragnę wystosować votum separatum wobec frazy 'obie formy są poprawne', bo jak ktoś to kiedyś słusznie ujął w komentarzach na Demotywatorach, jest to rak toczący językoznawców niezdolnych dłużej opierać się błędom rozpowszechnionym na masową skalę.
     Nie lubię, jak drwi z piłkarzy. Ten sport to nie tylko nażelowani buce, zamawiający dzieci z próbówki niczym towar (CR7). Są też wspaniali ludzie wielkiego, niezłamanego tragediami przez które przeszli ducha, pomagający innym, żeby wspomnieć w tym miejscu tylko Błaszczykowskiego i Wasilewskiego. Wrzucanie ich do jednego worka z resztą stawki, nawet, jeśli są w mniejszości, to stereotypizacja i rzecz brzydka.
     Nie lubię, jak za bardzo ciśnie Niemcom. Wiem, że wojna, że Lidly i Rossmany i banki, że Jugendamty zabierają dzieci polskim rodzinom, ale do kroćset, co to ma wspólnego ze sportem... Chociaż ostatnio jakoś mu jakby przeszło nieco. I jak ciśnie Kazachom, nie jest to nacja w żaden sposób bliska mojemu sercu, wiem, że słabują, no ale przecież robio co mogo...A pamiętam z nieistniejącego już forum skokowego, że są ludzie, którzy im kibicują, więc nie jest tak, że, cytując wywiad z IB ze skokinarciarskie.pl: 'Kto zwraca uwagę na Kazachów?'
      No dobrze, a teraz będzie już tylko słodko; cukrzycy proszeni są o przygotowanie insuliny, a pozostali nadwrażliwi na cukier o nie czytanie :D.
     Poczucie humoru, inteligencja i oczytanie. Wszystkie te rzeczy po mistrzowsku łączone z sarkazmem, ironią i złośliwością to znak rozpoznawczy (obok głosu) Błachuta. Tak jak kabaret ma Górskiego i Wójcika, a publicystyka Ziemkiewicza i Feusette z ich cudowną kąśliwością i ripostami, tak dziennikarstwo sportowe ma pana Igora.
     Nie trzeba było być entuzjastą skoków ani nawet sportu w ogóle, by w ciągu ponad 2 lat, odkąd te słowa padły na antenie Eurosportu natknąć się w sieci na tekst o 'idiocie bez szkoły, człowieku z Excela'. A to tylko wierzchołek góry lodowej, o czym wiedzą dobrze widzowie w/w stacji i/lub obserwujący na Twitterze profil Królowie Mikrofonu, poświęcony także J. Pieczatowskiemu i M. Rudzińskiemu.
     Wpadlibyście, że w komentowanie skoków można wpleść progresywną stawkę podatkową, bicie Murzynów, Radio Erewań i kurczaki? :))
     Widziałam w skokach różne cuda przez ponad ćwierćwiecze oglądania, ale takiej odwagi, by debiutować w wieku 45 lat to jeszcze nie widziałam :D. Czego to człowiek mediów nie zrobi dla oglądalności ;). No, ale zapewne dużą rolę w tym, że dał się podpuścić Stochowi i przyjąć wyzwanie skoku z K-15, jeśli wpisowi na FB Kamila pęknie 50 tys. like'ów, odegrał fakt, że jest wysportowany; uprawia od przeszło 30 lat biegi na orientację i inne adventure racingi, co samo w sobie mi nie imponuje, bo po poczytaniu na ten temat stwierdzam, że to taka rozciągnięta w czasie i przestrzeni forma samookaleczenia ;)), ale mam wrażenie, że mało jest osób, które łączą dobrą formę fizyczną z rozwiniętym intelektem.
     Pan Igor często w swoich komentarzach zwraca uwagę na to, by dać zawodnikom po prostu trochę spokoju, by się nie pastwić, gdy im nie idzie i nie czepiać, że czasem nie mają ochoty (albo pozwolenia od trenera) rozdawać autografów i pozować do zdjęć. A gdy skoczek się wyrżnie, to go żałuje, nawet, jeśli to Niemiec :>.
Ucieszyłem się, gdy uderzył pięściami w zeskok, bo to znaczy, że nic mu się nie stało.'
     Poglądy. To moja prywatna opinia, pozasportowa, nie mająca związku z warsztatem komentatorskim co prawda, ale mam prawo ją wyrazić.
     Osobiście nie pałam przesadnie do ojczyzny, ale patriotyzm błachutowy może się zagorzałym kibicom naszych Orłów podobać. Mówi o sobie, że jest 'polskim szowinistą' i ma to ten smaczek, że jest z pochodzenia Ślązakiem. 'Ukryta opcja niemiecka', RAŚ, mówi Wam to coś? :> Ciągle wraca do rodzinnych Gliwic organizować rajdy na orientację i nie udaje Warszawiaka, choć od lat mieszka w stolicy, ale jej historię szanuje. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo coś tam bredził kiedyś o 'królewskim, stołecznym Krakowie', rozumiem, że to żart? :>
     Tak jak w przypadku Babiarza, tak i w przypadku pana Igora cenię wiarę i to, że - co nie oznacza epatowania - nie wstydzi się do niej nawiązać.
'Vincent Descombes - Sevoie kończy 33 lata, co oznacza, że wchodzi w wiek Chrystusowy.'
     Piękne.

Ostatnio czytam książkę i jak raz wpadam na taką frazę, która mi idealnie w tym miejscu pasuje :)

      Moje życie to pasmo porażek i mój zwichrowany umysł szuka czasem nawet w nieistotnych życiowo kwestiach ukojenia i powodu do uśmiechu. Nieliczne dobre chwile, małe przyjemności, są jak kwiaty rzucane w szambo - piękne i pachnące, ale szybko nikną w ogólnej mizerii, nie zmieniając jej zasadniczych parametrów. Raz na dekadę zdarzy się coś, co niczym solidny bukiet róż utrzyma się na powierzchni dłużej - taką rzeczą był koncert Evanescence, który zasponsorował mi mój nieoceniony przyjaciel.
     Porównywanie faceta do kwiatka mocno trąca magistratem słupskim, if you know what I mean, ale pozwolę sobie stwierdzić, że Igor Błachut to taki mój słonecznik :))), bo daje mi wiele, wiele radości. Tudzież Kacper Merk, przez którego chyba zacznę oglądać biegi narciarskie ;) i Marek Rudziński.

Dzięki, Panowie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz