sobota, 13 stycznia 2018

'Polityka, polityka, tu wojenna gra muzyka...'

      Czego brakuje Polakom?
     Słońca, szerokiego dostępu do wysokiej jakości służby zdrowia i dystansu do spraw nie będących osobistymi.
     O tym ostatnim przekonuję się ostatnio, buszując po Twitterze przy okazji niedawnej rekonstrukcji rządu. Zażartuj z obecnej władzy - zaraz posądzą Cię o bycie poplecznikiem poprzedniej. Powiedz coś na poprzednią - a za moment zostaniesz pisiorem, wrogiem konstytucji i katotalibem. Jakby niemożliwością było dostrzeganie błędów i posiadanie własnego zdania, jednocześnie nie popierając nikogo i nie biorąc udziału w wyborach, które to podejście wyznaję. I nie wstydzę się, choć różne kampanie przed wyborami próbują mi ten wstyd wpoić, a wręcz jestem dumna ze swojego braku zaufania, bo doświadczenie pokazało mi, że bym się na wyborze przejechała srodze.
     Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku dziennikarzy. Ileż to razy się słyszało, że ten czy ów się sprzedał, jakby człowiek pióra/mikrofonu/klawiatury nie miał już prawa do bycia człowiekiem idei, rzeczywiście wierzącym w wartości strony, którą popiera. Moim skromnym zdaniem w równym stopniu taką osobą może być K. Ziemiec, jak i P. Kraśko, ale co ja tam wiem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz