niedziela, 4 lutego 2018

Coś za coś

     Jutro, jak dobrze pójdzie i nic mnie (znowu) nie zaskoczy, odzyskam moją namiastkę szczęścia, czyli antydepresanty. Żegnajcie emocje, teraz Igrzyska mi niestraszne . Polacy i Japończycy niech skaczą jak chcą, mnie to już wielkiej różnicy nie zrobi; taka cena spokoju.     
        I tak mnie naszło na takie przemyślenia...
     Ameryki tu nie odkryję. Jest sprawą dość powszechnie znaną i wiadomą, że artyści, naukowcy i innej maści znani ludzie często mieli jakiegoś zajoba.
Lincoln ponoć miewał wybuchy płaczu i całe życie cierpiał na depresję. Van Gogh z kolei to cyklofrenik był. Hemingway - samobójca, alkoholik, lekoman + depresja. Edgar Allan Poe - podejrzenie choroby afektywnej dwubiegunowej. Podobnie zresztą jak Van Beethoven. Newton - schizofrenik z zaburzeniami nastroju. John Forbes Nash jr, paranoik, i szereg jemu podobnych, anonimowych autystyków potrafią/potrafili robić z matmą takie rzeczy, jakie mnie by się nawet nie przyśniły i nie nauczyłabym się, choćbym miała trzy życia.
     No dobrze, a czy mnie los/Bóg/wstaw dowolne w jakikolwiek sposób, choć częściowo, wynagrodził jakimś talentem zmarnowane życie? Pomyślmy... Zawsze chciałam ładne malować/rysować, ale efekty są wręcz odwrotne. Moimi rysunkami można by spokojnie straszyć niegrzeczne dzieci. Próbowałam gry na keyboardzie jako dzieciak, ale też nie pykło. Dwie lewe nogi odprawiły z czarną polewką narty i łyżwy. Lubię śpiewać i nawet trochę mi to wychodzi, ale co można z tym zrobić, mając ponadnormatywną tremę? Kiedyś nawet - dziś, 15 lat po tym występku przeciw fobii wydaje mi się to być jakby snem - nawet porwałam się na udział w castingu do jednego z nieistniejących już talent show, co oczywiście skończyło się na niczym, a do tego Potwór podsumował mnie stwierdzeniem, iż to dlatego, że jestem gruba. W związku z tym miałam taki projekt - marzenie, że będę zarabiać na życie śpiewaniem, ale okutana od stóp do głów w jakąś tkaninę, najchętniej czarną, tak, żeby mi tylko oczy wystawały :D. Wtedy jeszcze nie kojarzyłam czegoś takiego z islamem...
     Zatem wychodzi na to, że jedyne moje talenty to cięta riposta i ...Bliskie oryginałowi naśladowanie głosu Czesia z 'Włatcóf Móch'

     No, w chuj przydatne...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz