piątek, 11 maja 2018

Postępie, gdzie jesteś?

Myślałam już o tym nieraz.

Niektórych zachwycają osiągnięcia cywilizacji, wynalazki i odkrycia popychające ludzkość do przodu, bla bla i tym podobne, czyniąc sobie z idei postępu niemal religię.
A przecież ten medal ma dwie strony. Co z tego, że medycyna nie stoi w miejscu, skoro mamy dziś do czynienia z chorobami, jakich nie było sto lat temu, alergie są powszechne a coraz to nowe leki wywołują niepożądane, czasami straszne skutki uboczne, żeby wspomnieć tylko historię z Talidomidem. Nad zmianą płci już nawet nie będę się pastwić.
Co z tego, że mamy coraz bardziej wypasione telewizory, smartfony, komputery, skoro nie wszystkich na nie stać, a produkcja wielu innych towarów, choćby ciuchów, pociąga za sobą wyzysk ludzi w krajach Trzeciego Świata łącznie z narażaniem ich życia (vide zawalenie hali produkcyjnej w Bangladeszu)? Coraz więcej coraz doskonalszej broni, coraz to nowe narkotyki i dopalacze, mnożą się sposoby na 'ułatwienie' nam płacenia za dobra i usługi żeby tylko wyciągnąć hajs, co przy okazji wcale nie czyni naszych pieniędzy bezpieczniejszymi.

Te refleksje powróciły do mnie wobec tragedii, która rozegrała się ostatnio w kopalni węgla 'Zofiówka'. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak potworne to musi być - nie zginąć od tąpnięcia od razu, tylko czekać z nadzieją na ratunek i się nie doczekać, mieć świadomość umierania, uduszenie się... Kurwa, wysyłamy na Marsa, na jebanego Marsa maszynę, która będzie wiercić powierzchnię na 5m wgłąb, a nadal nasi bliźni giną pod ziemią wydobywając trącające myszką źródło energii? Czemu nie robią tego roboty, przynajmniej tam, gdzie zagrożenie jest najwięjsze? Ok, można powiedzieć, że to droga impreza, że trzeba serwisować itd., ale robot nie pójdzie na L4 ani na emeryturę.

No i nie będzie trzeba po nim wypłacać renty dzieciom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz