środa, 25 kwietnia 2018

Diagnoza na dziś

- A tak naprawdę to co się stało?
- Nic się nie stało, po protu chcę obejrzeć pierdolony mecz! - wychlipałam, bo fakt, że wstawszy o 5.30 rano i wróciwszy wyczerpana o 16.30 nie mam prawa pooglądać tv, doprowadziła mnie do łez.
- Masz za słabe leki.

No tak, jakie to typowe. Fakt, że doprowadziła mnie do rozpaczy to przecież nie może być wynik jej zachowania, traktowania mnie jak śmiecia bez żadnych praw, tylko przejaw moich zaburzeń psychicznych lub odreagowywanie spraw związanych ze stażem. Co za pierdolone ścierwo, zajebana manipulatorka, to ona jest śmieciem. Chociaż, i ze śmiecia może być jakiś pożytek, jeśli trafi do recyklingu; z niej są same problemy i dla mnie, i dla społeczeństwa, które na nią łoży, leń pierdolony, roszczeniowa szmata...

Na stażu na razie radzę sobie średnio, przy czym znaczy to ni mniej, ni więcej, tylko właśnie średnio. Coś tam ogarniam, czegoś nie chwytam, wciąż boję się pytać, choć to nieuniknione. Na szczęście ekipa jest młoda, wesoła i sympatyczna, a kawy nie brakuje. Pewnie jeszcze będę płakać przez to wszystko, ale może nie codziennie. W każdym razie przyszły tydzień bumeluję, bo szefowa jest otwarta ma drobne machlojki ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz